Relacja - Źródła Rzeki Łyny z Rowerowi Maniacy 29-30.08.2020r.
 

W wycieczce udział wzięło 17 osób.

Dzień 1

   Dojechaliśmy busem z przyczepką do Olsztyna, gdzie zatrzymaliśmy się na stacji i po rozładowaniu rowerów ruszyliśmy lasami miejskimi do elektrowni na rzece Łyna. 

   Tam rozpoczęliśmy szlak zbudowaną rok wcześniej Łynostradą. Jechaliśmy leśnymi szutrowymi drogami wzdłuż rzeki. Zrobiliśmy kilka postoi oglądając z bliska rzekę. Było kilka podjazdów i widoków na rzekę z góry. 

   Dojechaliśmy do części miejskiej szlaku. Tam zajechaliśmy pod zamek. Następnie zrobiliśmy fotkę z Kopernikiem. Przejechaliśmy przez rynek i wzdłuż Łyny dojechaliśmy do Parku Centralnego , na którego skraju zatrzymaliśmy się przy Muzeum Nowoczesności. Skorzystaliśmy z poznania historii Olsztyna na tamtejszej wystawie. 

   Po odpoczynku i małym posiłku, ruszyliśmy w dalszą drogę Łynostradą.

   Łynostrada się skończyła i wjechaliśmy w południową, mieszkalną dzielnicę Olsztyna. Zatrzymaliśmy się przed apteką - potrzebny był ważny specyfik dla jednego uczestnika wycieczki i udało się go zdobyć. 

   Ścieżkami rowerowymi sunęliśmy w kierunku Zazdrości by przyjemnie spędzić chwilę nad jeziorem Kielarskim z wieżą widokową z pięknym widokiem na jezioro.

   Nie chciało się odjeżdżać ale obiadokolacja czekała. Leśnymi ścieżkami z małą przeprawę przez rzeczkę jechaliśmy na Ruś. Minęliśmy po raz kolejny rzekę Łynę i po bruku pod górę wspinaliśmy się by zdobywać kolejne kilometry. Leśne dukty zmieniły się w asfaltową drogę przez las, którą super się jechało. Dojechaliśmy do miejscowości Pluski. Teraz odcinek trasy rowerowej wzdłuż drogi na Stawiguda. Bardzo sympatyczny terenowy, klimatyczny odcinek z podjazdami i zjazdami. Tutaj też mała awaria z osłoną korby i łańcucha. Musieliśmy zdjąć osłonę gdyż uniemożliwiała dalszą jazdę. W Stawigudzie zaopatrzyliśmy się w prowiant na wieczorne ognisko. Dojechaliśmy na nasze miejsce noclegowe, rozlokowaliśmy się i zjedliśmy obiadokolację. 

   Na koniec dnia ognisko i długie rozmowy rowerowe i nie tylko przy płomieniach ognia.   

Dzień 2

   Poranek przywitał nas deszczowy. Przedłużyliśmy pobyt w pensjonacie i o 11-tej wystartowaliśmy w kierunku Stawigudy. Tam jeszcze krótki postój na uzupełnienie zapasów w Żabce. Następnie asfaltem dojechaliśmy nad jezioro Pluszne, gdzie zrobiliśmy sobie dłuższy postój nad samym jeziorem. Majlo jako jedyny się wykąpał. Kolejna miejscowość to Swaderki, tam smażalnia i wędzarnia ryb, ale zbyt duże kolejki żeby się tam zatrzymać. Ruszyliśmy z kopyta i niestety Maciek za bardzo ruszył i awaria łańcucha , który został naprawiony spinką i skuwaczem. My zatrzymaliśmy się nad jeziorem Maróz czekając na naprawę roweru. Kolejna część to odcinek leśny trasy. Później jechaliśmy między polami, na których zauważyliśmy żurawie. Zatrzymaliśmy się obserwując dużą ich ilość, która wydawała specyficzne odgłosy. Dojechaliśmy do Wólki Orłowskiej i dalej asfaltem do Rezerwatu Źródła Rzeki Łyny. Odcinek do rezerwatu dość wymagający dla rowerów bo nawierzchnia z kocich łbów, a dodatkowo nawierzchnia śliska. Zatrzymaliśmy się przy młynie. Tam można było coś na ciepło zamówić i przejść się trasą pieszą do tytułowych źródeł rzeki.

   Ruszyliśmy na ostatni fragment. Niestety kolejna awaria w postaci dubeltowej "dętki". Dotarliśmy do Nidzicy gdzie czas na zamek i posiłek przed powrotem. W czasie powrotu nie obyło się również bez przygód. Ostre nawałnice i podczas postoju na stacji paliw strzelił piorun i stacja stanęła w ciemności - brak prądu. Bezpiecznie dojechaliśmy do Warszawy i podczas rozładunku na Narodowym łaskawie deszcz przestał padać :)  

 

Dziękujemy za udział w wycieczce i zapraszamy na kolejne.

 

Galeria z wycieczki 

 

© 2019 by Kris

  • Ikona aplikacji Facebook
  • Instagram